było:
Przestrzeliłem, chciałem ocenzurować Internet.
Jak mi szybko zwrócił uwagę Admin (to jest profi...), tu jest wolny
usnet,
a nie moderowane forum. Przepraszam tym urażonych.
Wnioski są chyba bardziej nie-merytoryczne:
1.do dyskusji o piractwie jeszcze daleka droga (i nie to miejsce)
2.mamy często problemy z formą wymiany opinii (dziwi mnie, skąd tyle
emocji
i piany u niektórych kolegow; to juz siwym włosom nie wypada....)
Takie dyskusje tu się zdarzały, nieczęsto, ale jednak.
Wnioski zawsze są takie same. Jeśli firma używa pirackiego
oprogramowania to jest w oczywisty sposób nieuczciwa w stosunku do
konkurencji, bo ma mniejsze koszty. Ale używanie kradzionego
oprogramowania, na przykłada CAD nie jest już tak moralnie
jednoznaczne. Trudno tu wskazać kogoś, kto traci na piractwie domowym,
za to bardzo wielu zyskuje. Zyskują pracodawcy, bo nie muszą wysyłać
nowych pracowników na kursy. Zyskują pracownicy, bo mogą znaleźć
bardziej atrakcyjną pracę. Zyskują producenci oprogramowania, bo
nakręca się rynek na te programy, które są znane przez inżynierów.
Sprzedawcy oprogramowania też zyskują, bo to oni biorą prowizję od
zysków producentów. Oczywiście solą w oku nawiedzonych "ścigaczy" jest
to, że zyskuje też koleś, który te programy na kilogramy sprzedaje na
stadionie.
Od jakiegoś czasu zaczął się upowszechniać zwyczaj wydawania wersji
trial, 30dniowych czy innych takich. Jeśli ktoś potrafi opanować w 30
dni system CAD, to napewno zauważy, że te moje wywody nie mają sensu.
Ale nie wszyscy inżynierowie to robociki z "Krótkiego Spięcia"
czytające książkę w pół minuty.